Blog > Komentarze do wpisu

Sławomir K. od lat pomieszkiwał kątem u swojego brata i jego żony. Choć mieszkali razem, prowadzili osobne gospodarstwa. Jakiś czas temu kobieta zauważyła, że z lodówki ginie jedzenie. Podejrzewała szwagra, ale postanowiła nie powiadamiać policji.

Jej cierpliwość skończyła się, gdy z kuchni zginęła elektryczna maszynka do mięsa. Zdenerwowana zgłosiła się do komendy przy ul. Żeromskiego. Policjanci wezwali na przesłuchanie 36-letniego Sławomira K., a ten od razu przyznał się do kradzieży. Jak wyjaśnił mundurowym, zabrał maszynkę, bo stała obok kosza na śmieci. Uznał więc, że nadaje się już tylko do wyrzucenia. Rozebrał ją na części. Plastikowe wyrzucił, a metalowe chciał sprzedać w punkcie skupu złomu.

Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze ograniczenia wolności.

Źródło

wtorek, 23 marca 2010, sieniesie

Polecane wpisy